deweloperzy - apartament - sprzedaż apartamentów - hotele - wc przenośne - nowe mieszkania - noclegi - nagrzewnice - implants - dentists -
Snape podchodzi³ bli¿ej filtruj¹c powietrze wokó³ profesor McGonagall jakby wiedzia³ ¿e Harry Sie tam znajduje. Harry podniós³ swoj¹ ró¿d¿kê gotowy do ataku.
- Mia³em wra¿enie- powiedzia³ Snape- deweloperzy ¿e Alecto zatrzyma³a intruza
- Naprawdê?- powiedzia³a prof. McGonagall- czym spowodowane by³o to wra¿enie?- Snape wykona³ nieznaczny ruch w kierunku jego lewej reki, gdzie na jego skórze apartament by³ wypalony Mroczny Znak.
- Ale naturalnie- powiedzia³a profesor McGonagall- twoi œmiercio¿ercy maj¹ swój w³asny sposób komunikacji, zapomnia³am
Snape zdawa³ siê jej nie s³yszeæ. Jego oczy ci¹gle sprzedaż apartamentów wpatrywa³y siê w powietrze dooko³a niej. Severus stopniowo przybli¿a³ siê- Nie wiedzia³em ¿e to twoja kolej
na patrolowanie korytarzy Minerwo
- Masz jakieœ w¹tpliwoœci?
- Zastanawiam siê hotele co mog³o wyci¹gn¹æ ciê z ³ó¿ka o tak póŸnej porze?
- Myœla³am ¿e us³ysza³am ha³asy- powiedzia³a prof. McGonagall
- Naprawdê? Ale wszystko wydaje siê ciche- Snape popatrzy³ wc przenoÅ›ne jej w oczy- Widzia³aœ Harrego Pottera Minerwo? Bo jeœli tak muszê domagaæ siê…- Profesor McGonagall rusza³a siê szybciej ni¿ Harry móg³by w to uwierzyæ. Jej ró¿d¿ka przeciê³a nowe mieszkania powietrze. Przez u³amek sekundy Harry myœla³ ¿e Snape jest nieœwiadomy, ale szybkoœæ jego Tarczy ochronnej zachwia³a profesor McGonagall. Wymachiwa³a ró¿d¿k¹ w kierunku œciany, która wylecia³a z posad. noclegi Harry si³¹ usun¹³
Lunê z malej¹cego p³omienia, który sta³ siê okrêgiem ognia wype³niaj¹cym korytarz i lec¹cym jak lasso w kierunku Snapea. PóŸniej nie by³o ju¿ ognia, ale nagrzewnice wielki czarny w¹¿ którego McGonagall przemieni³a w dym, który w u³amku sekundy przemieni³ siê, zastyg³ by staæ siê rojem œcigaj¹cych sztyletów. Snape unika³ ich tylko dziêki zmuszaniu implants pancernych zbroi do wystapienia przed niego. Echo nios³o huk dŸwiêcz¹cych no¿y, które jeden po drugim wbija³y siê w klatkê piersiow¹
-Minerwa- powiedzia³ piszcz¹cy g³os. Ci¹gle os³aniaj¹c Lunê dentists przed miotanymi zaklêciami Harry popatrzy³ w kierunku sk¹d rozchodzi³ siê dŸwiêk i zobaczy³ profesorów Fitwicka i Sprout przemierzaj¹cych korytarz w
pi¿amach. Profesor Slughorn sapa³ na koñcu.
- cosmetic stomatology Nie- piszcza³ Fitwick, unosz¹c ró¿d¿kê- Nie zabijesz w Hogwarcie nikogo wiêcej- zaklecie Fitwicka uderzy³o pancern¹ zbrojê za która Snape siê schroni³. Z brzdêkiem obudzi³a Sie do ¿ycia. oÅ›wietlenie Snape zmaga³ siê z mia¿d¿¹cymi rekami i odes³a³ je z powrotem do atakuj¹cych. Harry i luna musieli zanurkowaæ w bok by unikn¹æ zbroi gdy ta roztrzaska³a siê Å›wiatÅ‚o LED o œcianê. Kiedy Harry znów popatrzy³ w górê Snape by³ w œrodku bitwy, McGonagall, Fitwick i Sprout atakowali go. Przemkn¹³ przez drzwi do klasy i moment póŸniej spanie us³yszeli krzyk McGonagall- Tchórz! TCHÓRZ!
- Co
siê dzieje, co siê dzieje?- pyta³a Luna
Harry podniós³ j¹ na nogi i pognali korytarzem do opuszczonej klasy, wlek¹c za wc sob¹ pelerynê-niewidkê. Profesor McGonagall, Fitwick i Sprout stali w roztrzaskanym oknie.
- Skoczy³- powiedzia³a prof. McGonagall gdy Harry i Luna wbiegli do Sali
- Masz na myœli limuzyna ¿e nie ¿yje- Harry podbieg³ do okna ignoruj¹c jêki szoku Fitwicka i Sprout spowodowane jego pojawieniem siê.
- Nie, on nie umar³- powiedzia³a gorzko prof. McGonagall- W podÅ‚ogi przeciwieñstwie do Dumbledora on trzyma³ swoj¹ ró¿d¿kê… i zdaje siê ¿e nauczy³ siê kilku sztuczek od swojego mistrza.-
Z uk³uciem grozy Harry zobaczy³ ogromny
kszta³t przypominaj¹cy nietoperza podÅ‚ogi egzotyczne lec¹cego przez okalaj¹ce mury.
Za nimi da³o siê s³yszeæ ciê¿kie odg³osy kroków i podmuch powietrza. Slughorn w³aœnie za³apa³- Harry!- dysza³ masuj¹c swoja ogromn¹ klatkê piersiowa pod szmaragdowo-zielona nocleg g³adka pi¿am¹.
- Mój kochany ch³opcze… có¿ za niespodzianka… Minerwo, wyjaœnij proszê… Severus… co?
- Nasz dyrektor robi sobie krótk¹ przerwê- powiedzia³a McGonagall celuj¹c w okno z noclegi dziura w kszta³cie Snape.
- Profesor!- Harry uniós³ rêkê do czo³a. Móg³ zobaczyæ jezioro inferiusów przep³ywaj¹cych pod nim, poczu³ jak widmowa zielona ³ódka wskakuje na podziemny brzeg,a Voldemort wysiad³ z niej z morderstwem w sercu.
- Profesor, musimy zabarykadowaæ szko³ê,
cosmetic stomatology - oświetlenie - światło LED - spanie - wc - limuzyna - podłogi - podłogi egzotyczne - nocleg - noclegi -
|